Path of Exile – konkurent dla Diablo

Postanowiłam tym razem napisać słówko na temat gry, która mi się bardzo spodobała. Jest to darmowa gra sieciowa, jednak odnajdą się w niej także osoby grające tylko w „singlu” – ja do takich należę. Path of Exile swoją konwencją bardzo przypomina styl znany mi z Diablo 2, jednak wprowadza dużo ciekawych rozwiązań, które sprawiły, że oceniam ją znacznie wyżej. :)

Po pierwsze – drzewko rozwoju.

Jest ono wspólne dla wszystkich klas, jednak każda z nich startuje w innym jego punkcie – w pobliżu bonusów, które ją mogą zainteresować, tak więc przykładowo wiedźma (Witch) startuje w górnej partii drzewka i są tam takie bonusy jak: mana, regeneracja many, szybkość rzucania czaru, większe obrażenia od zaklęć, większe obrażenia od różdżki, lepszy efekt po wypiciu flaszki (to fajnie brzmi, ale chodzi o szybsze dodanie życia, czy dłuższy czas efektu np. przyspieszenia – o flaszkach słówko będzie potem :) ), jednak wiele ciekawych dla wiedźmy bonusów znajduje się też w pobliżu Shadowa lub Templara – do nich Witch ma najbliżej. Ogólnie chcę powiedzieć, że w tej grze zdolności dostępne dla innych klas nie są niemożliwe do osiągnięcia, jedynie może to potrwać dłużej – trzeba do nich najpierw dotrzeć odblokowując wszystko inne po drodze. Nie zawsze ma to sens, jednak jest to miłe i sprawia, że są różne drogi rozwoju i można stworzyć ciekawą hybrydę.

Mamy do wyboru kilka klas:

  • Marauder – typowy „barbarzyńca” czy „wojownik” – klasa oparta na sile. Zaczyna w lewej dolnej części drzewka.
  • Ranger – „łowca” – klasa oparta na zręczności. Zaczyna w prawej dolnej części drzewa.
  • Duelist – wojownik wykorzystujący siłę i zręczność. Zaczyna w dolnej części drzewa (po środku)
  • Witch – wiedźma, klasa oparta przede wszystkim na magii (manie). Zaczyna w górnej partii drzewka (po środku)
  • Templar – coś w stylu paladyna, czyli wojownik opierający się na magii i sile. – Zaczyna w lewej górnej części drzewa.
  • Shadow – wojownik, którego głównym atrybutem jest mana i zręczność. Zaczyna w prawej górnej części drzewa.
  • Scion – jest to klasa startująca w centralnym punkcie drzewa, zatem do wszystkich innych klas ma taką samą odległość. Można go poprowadzić w różnych kierunkach i chyba najłatwiej tutaj o oryginalność, ale umiejscowienie ma też swoje wady – wiele ciekawych umiejętności jest na brzegach (skraju) drzewa i do każdego brzegu jest daleko… Coś za coś :)

Polecam przed rozpoczęciem gry przyjrzeć się drzewku na tej stronie: poebuilder.com – możemy tam sprawdzić gdzie dokładnie startuje każda klasa i wytyczyć sobie planowaną drogę rozwoju. Po lewej stronie pojawi się podsumowanie obranej drogi – podliczenie modyfikatorów cech naszej postaci i spis jej pasywnych umiejętności. Wyszukiwarka ułatwia wyszukanie interesujących nas umiejętności. Można także zapisać stworzony build i komuś pokazać. Poniżej moje aktualne drzewko (screen z gry):

Moja Wiedżma :)

Punkty do drzewka zdobywamy za każdy zdobyty poziom doświadczenia oraz za wykonanie niektórych zadań (questów). Czasami w nagrodę dostajemy też punkty „wsteczne” czyli możliwość przebukowania wykorzystanych puntów, jednak ja ani razu nie skorzystałam z tej możliwości.

Po drugie – gemy (kryształy).

W Diablo broń można było ulepszać kryształami, jednak nie można było ich wyjąć, co prowadziło do ich magazynowania aż się nie znajdzie lepszej broni lub nie ulepszy samego kryształu. A po wykorzystaniu jednak szybko się znajdowała lepsza broń… osobiście kończyłam grę nie korzystając za bardzo z kryształów. W Path of Exile czegoś takiego nie ma – raz włożony gem bez problemu można przełożyć do innej broni. Wielki plus dla twórców za ten pomysł.

Sloty broni/pancerza mają trzy kolory – czerwony (siła), zielony (zręczność) oraz niebieski (mana) – i takie same  kolory mają gemy – pasują one wyłącznie do slotów własnego koloru. Wprowadza to pewne utrudnienie w lokowaniu gemów, ale można sobie z tym poradzić (o tym napiszę później). Same sloty mogą być ze sobą połączone lub nie.

Gemy dzielą się na różne rodzaje – specjalny atak/czar, pasywna umiejętność lub specjalna aura obronna. Niektóre z nich są gemami wspomagającymi, czyli działają tylko w połączeniu z gemem wspomaganym, pod warunkiem, że oba mieszczą się w połączonych ze sobą slotach. Gemów w grze jest naprawdę mnogość i każdy znajdzie coś dla siebie i z przyjemnością będzie poszukiwał kolejnych kombinacji.

Kolory mają znaczenie także dlatego, że gemy – pod warunkiem noszenia ich w aktywnym ekwipunku (również broni alternatywnej) – zdobywają własne poziomy doświadczenia. Każdy kolejny poziom ma większe wymagania w stosunku do cech naszej postaci i czasami by odblokować kolejny poziom gema, musimy sami zdobyć wyższy poziom lub zdobyć pierścień/amulet zwiększający atrybut potrzebny danemu gemowi. Po kolorze od razu stwierdzimy jaki jest główny atrybut wykorzystywany przez dany gem. Pomysł rozwoju gemów uważam za genialny. :)

Mogę teraz napisać jakie gemy bardzo polubiła moja wiedźma (potraktujcie to jako małą próbkę gry): Fireball (miałam od groma many, więc stał się moim podstawowym atakiem, który jest dalekosiężny i nie wymaga dokładnego klikania na wrogu – wystarczył kierunek), Ice nova (atak przydatny podczas otoczenia – postać tworzyła krąg zimna zadający obrażenia i zamrażający otaczających wrogów), Vengeance (gem z rodzaju pasywnych – co jakiś czas animował broń, która raniła wszystkich wrogów dookoła), Raise Spectre (przywołanie widma padłego wroga, które walczyło dla mnie), Rejuvenation Totem (totem który przywracał życie zarówno mi jak i moim pomocnikom, ponadto pozwalał odwrócić uwagę ode mnie – część wrogów atakuje totem), Fire Trap, Bear Trap i Lighting Trap – pułapki zadające całkiem spore obrażenia. Poza tym były wspomagacze, takie jak odporność na żywioły dla mojego totemu i minionów (widma), zwiększenie obrażeń pułapkom i kradzież życia za każde trafienie. Poniżej moja Wiedźma prezentuje czar Ice nova.

atak Ice Nova

Najśmieszniejszym gemem jaki spotkałam był Animate guardian, który pozwalał ożywić leżącą broń lub tarczę, – potem latały koło mnie i pomagały.  Nie korzystałam z gemów przydających mi aurę obronną, ani poprawiających fizyczne ataki. Może zastosuję je w innym buildzie. :)

Po trzecie – orby i handel.

Orby stanowią w tej grze cenną walutę, ale przede wszystkim pozwalają ulepszać przedmioty. Na przykład: umagicznienie zwykłego przedmiotu, tworzenie rzadkiego przedmiotu ze zwykłego, losowe atrybuty magiczne, dodanie nowej magicznej cechy (niektóre magiczne przedmioty nie mają osiągniętego limitu na dodatkowe cechy), losowanie ilości slotów (przydatne gdy świetna broń ma tylko jeden slot), losowanie połączeń miedzy slotami, losowanie kolorów dla slotów… Jak widać przy odrobinie cierpliwości można stworzyć idealną broń.

Poza tym istnieją kamienie do fizycznego ulepszania pancerza lub broni (im rzadszy przedmiot tym więcej trzeba ich zużyć, aby poprawić jakość). Orbów jest tak naprawdę dużo więcej, ale trudno mi wymienić wszystkie :) (np. nie wspomniałam, że istnieje orb dodający wsteczny punkt do drzewa rozwoju, albo orb, który zachowuje się nieprzewidywalnie.. można nim nawet popsuć sobie broń :) )

W tej grze nie ma pieniędzy, mamy handel wymienny – przedmioty i orby. Za najlichszy przedmiot dostaniemy kawałek zwoju identyfikacji – pięć takich kawałków tworzy kompletny zwój, za który już możemy coś kupić, albo wykorzystać do identyfikacji. Orby analogicznie do zwojów, również składają się z okruchów (20). Znosząc do sprzedaży przedmioty magiczne, dość łatwo uzyskamy orb do losowania alternatywnych cech magicznych.

Istnieje sporo recept na konkretne profity ze sprzedaży, np. przedmiot z połączonymi slotami każdego koloru gwarantuje nam orba do losowania kolorów. Warto je zbierać. Także trzy flaszki jednego rodzaju to wymiana na jedną pojemniejszą flaszkę. Istnieje sporo stron poświęconych grze Path of Exile, więc nie będę podawała wszystkich możliwych sposobów – jest to do samodzielnego odkrycia lub znalezienia w sieci. :)

Ach, miałam napisać coś o flaszkach, to zrobię to teraz – mamy więc flaszki dodające zdrowie, manę, a także obie te rzeczy naraz, oraz flaszki zwiększające szybkość, odporność, itp.. Same flaszki również możemy umagicznić – polecam to rozwiązanie, osobiście losowałam do uzyskania efektu odporności na żywioły. Flaszki w tej grze napełnia się automatycznie wracając do miasta lub zabijając potwory. Dlatego warto mieć porządną magiczną flaszkę – starczy nam na długo i nie trzeba jej oszczędzać!

Po czwarte – podobieństwa do Diablo.

Przedmioty tak samo jak w Diablo dzielą się na zwykłe (białe), magiczne (niebieskie), rzadkie (żółte) i unikaty (brązowe). Również identyczny jest plecak – mamy mały tetris, jeśli chcemy wykorzystać całą przestrzeń. W mieście czeka nas niespodzianka – skrzynia, którą mamy do dyspozycji jest o wiele większa – mamy 4 spore karty do zapełnienia przedmiotami, gemami, orbami, itp. Poniżej screen mojego aktualnego ekwipunku i skrzyni :)

Ekwipunek

Podobnie jak w Diablo mamy tutaj portale, które należy wcześniej odkryć, jest też mapka którą można aktywować żeby się wyświetlała podczas gry (w rogu lub na całym ekranie w formie półprzezroczystej). Grałam tak w Diablo i tutaj też tak gram. Są także kapliczki, ale jednak trochę ich mniej niż w Diablo.

Przy okazji trochę o podstawowej klawiszologii gry – można ją zmienić, ale domyślnie jest tak:

Cyfry 1-5 odpowiadają za użycie flaszki.

Trzy klawisze myszki oraz QWERTY – służą do wybranych czarów czy ataków. Na dolnym pasku interfejsu gry są okienka, w których łatwo można przypisywać pod klawisze wybrane zdolności.

P – drzewko rozwoju
O – opcje (polecam włączenie pokazywania pasków zycia wrogów oraz stałego podświetlenia slotów)
I – ekwipunek
U – spis questów i sieć portali
X – zmiana zestawu broni
wybór przedmiotu z naciśniętym Shiftem – rozdzielanie

klawisz „Z” włącza wyświetlanie etykiet leżących przedmiotów. Zwróćmy przy okazji uwagę, że nie trzeba ich podnosić, żeby obejrzeć – wystarczy najechać myszką, poza tym zastosowano kolorowe kropki przy nazwie, które nam powiedzą ile jest slotów i poznamy też ich kolory – bardzo to usprawnia poszukiwanie interesujących nas przedmiotów.

Na zakończenie

W Path of Exile możesz mieć typowego zabijakę jak i czarownika, przy czym są różne drogi rozwoju – mag może być bardziej ofensywny (klątwy) lub defensywny (aury). Jeśli lubisz mieć towarzyszy to przywołujesz miniona. Poza tym można iść różne typy obrony fizycznej – siła pancerza, uniki, tarcza energetyczna. Zasób przedmiotów też jest spory. Dla każdego jest coś miłego. :)

Jak można zauważyć, nie piszę tutaj o grze pod kątem typowego grania w multi – nie korzystałam z żadnych gildii, wspólnych wypraw, handlu „międzygraczowego” jak i walk PvP. Zwyczajnie nie potrzebuję tego i grałam jak w singlu. Tutaj mała porada – czat domyślnie w grze jest troszkę irytujący, ale można wyłączyć subskrybowanie popularnych kanałów (pokojów) i wtedy czatu nie ma :) W każdym razie Path of Exile jest pełnoprawnym MMO, które spodoba się też „singleplayerom”.

Czy to jest idealna gra? Blisko jej do ideału, niestety jest bardzo krótka. Są tylko trzy akty, więc po ich przejściu dostajemy jeszcze raz to samo, ale na trudniejszym poziomie i kontynuujemy przy tym nasz rozwój. Ja wtedy chwilowo zakończyłam grę (poczekam, aż zapomnę co nieco..) Czasami były też drobne lagi, jednak wynikały bardziej z mojego lipnego internetu niż obciążenia serwera – Path of Exile nie ma dużych wymagań sprzętowych i w opcjach pozwala wyłączyć wiele graficznych detali. Gra jest cały czas rozwijana, więc pewnie doczekam się kolejnego aktu.

Moim zdaniem jeśli lubisz Diablo – zagranie w Path of Exile jest obowiązkowe :) Polecam wszystkim fanom gier hack & slash!

Żeby zagrać, trzeba założyć konto tutaj: www.pathofexile.com
Należy pobrać ok 6 GB plików gry i potem można uruchamiać grę normalnie z dysku.

Windows 8.1 okiem wieloletniej użytkowniczki XP

..czyli czego zdążyłam się nauczyć w ciągu pierwszych dni i ogółem moje wrażenia z używania Windows 8.1.

Poniżej jest lista moich spostrzeżeń (kolejność przypadkowa). Wiem, że Windows 8.1 jest na rynku już jakiś czas, ale ja dopiero teraz go poznaję. :) Długo miałam XP, bo swojego lapka bardzo lubiłam. Dopiero od niedawna doskwierał mi zbyt mały dysk, dlatego w końcu zmieniłam kompa i przy okazji system. Teraz dysk mam 10x większy. :)
Czytaj dalej

Pegasus nie tylko na konsoli? Czemu nie!

Ostatnio naszło mnie na powrót do gier telewizyjnych, czyli konsoli Pegasus. Była ona bardzo popularna w latach 90-tych. :) Gry na Pegasusie nie miały super grafiki, ale często była sympatyczna. Ich główną zaletą była olbrzymia grywalność. Być może spotęgowana przez fakt, że nie można było zapisać stanu gry. :)  Ja również należałam do grona tych, co spędzili długie godziny grając w Super Mario, Castlevanię, Contrę, Micro Machines, Tank, Goal III, Duck Tales czy Big Nose… To były fajne czasy. :)

Zatęskniłam do nich i zaczęłam się rozglądać za konsolą, ponieważ nadal posiadam kartridże. Okazuje się, że obecnie można kupić tylko tandetnej jakości konsole i raczej tylko na Allegro. Owszem są za niewielką cenę, ale chyba nie warto wiązać z taką nadziei na dłuższe działanie. W sumie wiem to na pewno – kupiłam taką jakieś trzy lata temu i dość szybko padł zasilacz, którym był cieniutki, bardzo marny kabelek…

Na szczęście istnieją emulatory i taką opcję polecam jak najbardziej, szczególnie, że można podłączyć gamepad i grać naprawdę komfortowo :) A nawet bardziej komfortowo, niż na oryginalnych padach, bo te były dość kanciaste :)

Czytaj dalej

Konfiguracja Kadu dla Facebooka i screenów

Moim ulubionym komunikatorem jeszcze niedawno był AQQ. Niestety wraz z kolejnymi aktualizacjami lubił się czasem zawieszać, a teraz ma dodatkowo być płatny. Przyszedł więc czas na testowanie innych – nie trwało to długo, bo bardzo szybko znalazłam i polubiłam Kadu.

Poniżej znajdziesz moje wrażenia z używania Kadu, a także opis konfiguracji krok po kroku, aby móc się połączyć z Facebookiem i bez problemu przesyłać screeny. Poświęciłam chwilę, by te ustawienia znaleźć i myślę, że warto to opisać.

Czytaj dalej